Drogie dzieci...
Czyli czym się kierować, decydując się na zakupy dla naszych pociech.
Dzisiejsi młodzi rodzice to głównie 30-40-latkowie, którzy sami wychowani w czasach pustych półek sklepowych, chcieliby zapewnić dzieciom to, czego nie mieli w dzieciństwie. Jednocześnie każdy z nich z sentymentem wspomina podwórkową grę w klasy, czy w samodzielnie wyklejane flagami państw kapsle i inne darmowe rozrywki przeszłości. Przy dziś dostępnej ilości gadżetów i różnorodności modeli zabawek, także potrzeby dzieci zdają się jakby większe. Co gorsza, każdy kolejny przedmiot szybciej się nudzi, a wraz z wiekiem dziecka wydatki na ubrania, pomoce szkolne i rozrywkę wciąż rosną. I choć wobec aktów rozpaczy maluchów wielu bezradnych rodziców kapituluje, w rzeczywistości większość z nich potrafi odróżnić rzeczywiste potrzeby od zachcianek. Czasem rodzice ulegają też złudzeniu, iż dziecku potrzebne są pewne zabawki czy ubrania, aby nie czuło się gorsze w grupie społecznej – w przedszkolu lub szkole. Stąd też w wielu placówkach pojawił się zakaz przynoszenia zabawek, na których widok pozostałe dzieci mogłyby poczuć się gorsze/lepsze lub też zażądać od rodziców takiego samego wyposażenia. Jednak to tylko od rodziców, a nie od szkoły czy przedszkola zależy, czy dziecko będzie postrzegało innych i samego siebie tylko jako pakiet „gold” lub „exclusive”, w zależności od metek noszonych ubrań, czy posiadania najmodniejszych w tym sezonie zabawek. Zaspakajanie wszelkich zachcianek dzieci prowadzi do odwrotnego skutku - żaden kolejny gadżet nie da mu poczucia zadowolenia z tego, co ma.
Czym się zatem kierować, decydując się na zakupy dla dzieci? Przede wszystkim warto kupować dziecku przedmioty, które będą służyły jego rozwojowi. A więc takie, które będą jedynie środkiem, przy którego pomocy dziecko osiągnie jeszcze więcej. Warto też wstrzymać się z zakupem, aby sprawdzić, czy da się bez niego żyć i rozważyć zasadność zakupów w przeszłości oraz określić nasze możliwości finansowe. Nie bójmy się mówić dziecku prawdy, jeśli nas na zabawkę nie stać. To rodzice bardziej przeżywają taką sytuację, uważając, że może nie są dość dobrzy, skoro nie mogą spełnić oczekiwań dziecka. W rzeczywistości dzieci rozumieją takie ograniczenia i wcale nie chcą, abyśmy z powodu zabawek nadwyrężali domowy budżet. Dobrze jest też dziecku uświadomić, że dana zabawka nie jest mu wcale potrzebna, pokazując podobną, która znajduje się w domu, lub zastępując ją zabawką wykonaną samodzielnie. Wiele zabawek zaś dziecko może zdobyć dzięki oszczędzaniu, co nauczy je odwlekać zakup, rozważać go i decydować o swoich wydatkach bardziej rozważnie. Przede wszystkim pamiętajmy, że najważniejsze, czym możemy obdarować dziecko to zainteresowanie i miłość. A ona wraz z uśmiechem w pakiecie jest za darmo!
Małgorzata Dumańska - autorka serii gier „Pluszaki Rozrabiaki