Każdy może być św. Mikołajem
Najważniejsza jest radość dawania. Pozwól ją odkryć Twojemu dziecku!
Jedni z rodziców zastanawiają się, kogo by tu przebrać za świętego Mikołaja lub jak niezauważalnie podłożyć prezenty pod choinkę, drudzy borykają się z nagłym odkryciem pociechy, że Mikołaj ma kapcie dziadka albo głos sąsiada. Część rodziców ułatwia sobie od razu sprawę, wyjaśniając dziecku, że są pomocnikami świętego. Niewielu decyduje się nie robić dziecku żadnych złudzeń i na wszelkie pytania od początku odpowiada zgodnie z rzeczywistością.
Warto jednak zastanowić się, o co właściwie chodzi z tą postacią i przyjrzeć się jej legendzie, zanim omamieni wystrojem sklepów i ulic dojdziemy do wniosku, że regularnie jesteśmy bombardowani komercyjnymi zabiegami w walce o nasze portfele.
Ideą opowiadania dzieciom o świętym Mikołaju, jak i opowiadania wszelkich legend, bajek czy baśni, jest przekazanie dziecku w przekonywujący sposób czym właściwie jest dobro, i jak je odróżnić od zła. Gdy poszperamy w historii, dowiemy się, że wszystko zaczęło się od pewnego biskupa z Miry, który pielgrzymował i pomagał biednym. Postaci tej przypisuje się całą masę cudów, które mają bardzo luźny związek z dzisiejszą tradycją, ale dzieciom łatwiej jest przecież opowiedzieć o wejściu przez komin i prezentach podrzucanych do skarpet, niż o szczegółach ratowania przez duchownego ubogich dziewcząt poprzez zapewnienie im posagów. Szokiem mógłby być dla dziecka też fakt, że radosny zwyczaj obchodzenia mikołajek 6 grudnia odbywa się w rocznicę śmierci świętego.
Dzisiejszy wizerunek Mikołaja ma więcej wspólnego z przedwojenną kampanią reklamową Coca-Coli niż z biskupem z Miry. Któż z nas bowiem nie przyzna, że Święty Mikołaj musi być gruby, wysoki, ubrany w czerwony kubrak, czerwoną czapkę z pomponem i mieć białą brodę?
Najważniejsza w legendzie o świętym Mikołaju jest idea obdarowywania innych. Warto zatem skupić uwagę dziecka nie tylko na tym, o czym marzy i co chciałoby mieć. Owszem, dobrze jeśli dziecko wie, czego pragnie i umie nazwać to, choćby w liście do świętego Mikołaja. Jednak jeszcze lepiej i piękniej, gdy potrafi dawać, a także potrafi odgadywać, czego potrzebują najbliżsi. Jeśli powiemy dziecku, że na Gwiazdkę każdy przygotowuje podarki dla innych, tak jak Mikołaj, ono także zechce uczestniczyć w obdarowywaniu i odnajdzie w nim radość. Będzie wówczas, tak samo jak my, w tajemnicy przygotować niespodzianki, odgadywać nasze potrzeby i tworzyć magiczną atmosferę świąt. Przy okazji będzie mieć okazję by ćwiczyć umiejętności manualne, bo pierwsze prezenty to zazwyczaj wykonane własnoręcznie koraliki, broszki z modeliny, czy choćby laurki.
Małgorzata Dumańska - autorka projektu serii www.autorbajki.com