Dla nauczycieli

21.02.2012

Tydzień bez zabawek?

To tydzień najlepszej zabawy!

Zabawa jest nieodłącznym elementem życia nie tylko ludzi, ale i zwierząt. Wynika z natury i przynosi wiele dobrego: wspomaga rozwój fizyczny, rozwija wyobraźnię i kreatywność, pełni rolę terapeutyczną i przysposabia do życia w społeczeństwie. Na całym świecie, niezależnie od statusu majątkowego bawią się wszystkie dzieci, biedne, bogate, zdrowe, upośledzone, otoczone stosem zabawek, czy też pozostawione same sobie. Obserwując bawiące się resztkami chleba dzieci, Maria Montessori wysunęła podstawowe dla swojej pracy założenie, iż każde dziecko posiada wewnętrzną siłę stymulującą je do rozwoju. Wygotski zwraca uwagę na  dziecięce potrzeby, pobudki i motywy, które popychają je do zabawy i zmieniają się wraz z pokonywaniem przez dziecko kolejnych stadiów rozwoju. Piagetyści oddają pokłon biologii, która uwarunkowała naturalne dążenie do adaptacji, dzięki której dzieci zaczynają manipulować przedmiotami ze swego otoczenia. Skoro więc zabawa jest uwarunkowana biologią, czy wymaga jakichkolwiek gotowych przedmiotów, stworzonych specjalnie z myślą o zabawie? W czasach mojego dzieciństwa zabawek było niewiele, ale i tak największą frajdę przynosiła samodzielnie wymyślona zabawa z rówieśnikami. W grach przestrzegało się ustalonych reguł, mimo braku nadzoru ze strony dorosłych. Wystarczała nam zwykła guma z pasmanterii albo kreda do malowania po chodniku. Dzieci potrafiły bawić się „w sklep” wykorzystując ławkę jako ladę, a trawę, jako szczypiorek. Dzisiejsze dzieci na pewno też świetnie sobie poradzą budując dom z krzeseł i koców, czy teatrzyk z tektury i prześcieradła. Proponuję, by w tygodniu bez zabawek dzieci z nich nie korzystały, a nauczyciele nie przygotowywali pomocy naukowych. Wszyscy przynoszą  tylko przedmioty, z których można wykonać coś samodzielnie, pudełka, butelki, rękawiczki i skarpetki bez pary, guziki, krepina, czy składniki masy solnej. Dzieci powinny zastanowić się najpierw, co chciałyby wykonać, aby praca przyniosła im przyjemność i spełniła cel. Może komuś brakuje domku dla lalek, a może ktoś chciałby zostać reżyserem, więc namaluje kolejne klatki filmu wyświetlanego w kartonowym telewizorze? Na przerwach i w świetlicy zaś, najlepiej zaproponować zabawy grupowe i zobaczyć jak dzieci same je modyfikują, lub zastępują swoimi pomysłami na gry zespołowe bądź odgrywanie ról.

Małgorzata Dumańska - autorka serii gier „Pluszaki Rozrabiaki

Rss Quki.pl © Egmont Polska Sp. z o.o.